Po raz kolejny Grausamkeit, tym razem demosik o uroczym tytule "Pink Green 666", nagrany listopadem 1997 roku. Kaseta wyszła w nakładzie stu kopii, mieści dwa utwory o łącznym czasie trwania nieprzekraczającym kwadransu. O dziwo tym razem całkiem czytelna produkcja. Patenty na klawiszach też nawet zagrane z głową i wpadające w ucho, zwłaszcza w drugim utworze. Niektóre z materiałów bardziej przypadły mi do gustu, ale "Pink Green 666" i tak plasuje się całkiem wysoko na tle znanych mi wydawnictw tego projektu.
Reh Moonblood który ukazał się początkowo w obłędnym nakładzie pięciu sztuk, na kasecie. Brzmieniowo oczywiście jak zawsze - dla miłośników surowizny, choć jak na nich, i tak jest tutaj całkiem klarownie. Mamy też dwa dość nieoczywiste kowery, gdyż usłyszymy tu blackmetalowe interpretacje utworów Iron Maiden oraz Sepultura. Taśma wypełniona plugastwem po brzegi, gdyż całość demosa trwa prawie półtorej godziny. Materiał parę lat temu ukazał się również na podwójnym CD oraz podwójnym winylu pod tytułem "Embraced by Lycanthropy's Spell". Dla mnie miodzio!
1.Antichrist 2.Embraced by Lycanthropy's Spell 3.Templars Penitence 4.Under the Goatmoon 5.Kingdom Under Funeral Skies 6.Sarg und Tod (Part II) 7.Sarg und Tod (Part I) 8.I'm Yours... Eternally 9.Metal Slaughter 10.The Angel's Lament 11.The Trooper 12.Celestial Horsemen 13.Unfinished Track 14.Unfinished Track
Zostajemy nie tylko w Saarland, ale także przy twórczości Bettingera, który z jakiegoś powodu przyjął tutaj pseudonim Dämonenstunk. Chłop co projekt, to inna ksywa (a tych miał tyle, że mógłby z Wenedem stanąć w szranki). Nie wiem czym Grollteufel sobie zasłużył na nowy szyld (pod którym ukazało się tylko to demo), bo w zasadzie swobodnie można by podpiąć tę muzykę pod Grausamkeit. Może tempa są trochę szybsze, gdzieniegdzie jakieś cymbałki się pojawiają, nie brak oczywiście jakichś durnowatych, kakofonicznych przerywników, które też w sumie mają jakiś abstrakcyjny urok. Mamy również cover Darkthrone "Transilvanian Hunger". Ale w zasadzie to ta sama piwniczna bądź też garażowa smoła dla maniaków skrajnej surowicy. Całość reha trwa kwadrans i jest zawarta w jednym pliku. [DOWNLOAD]
Wielokrotnie prezentowany przeze mnie na tej stronie projekt z głębokiego niemieckiego undergroundu, który w wyniku wielu dziwnych zabiegów algorytmów i żartów kosmosu stał się absurdalnie wręcz popularny wśród hodowanych na tiktoku małolatów, podczas gdy wielu fanatyków metalu czerni mogło o nim w ogóle nie słyszeć. Zastanawiam się czy sam twórca jest z tego powodu zadowolony, czy też nie. Chociaż główne źródło jego zadowolenia mieści się raczej gdzie indziej i nie mam tu też na myśli tworzenia muzyki. Nazwa innego z jego projektów - Heroin Makes Happy - niechaj posłuży za pewną wskazówkę. Wracając do muzyki - dema Grausamkeit dzielą się na zajebiste (np. "Fucking Goat Horness" czy "Angeldestruction"), średnie i chujowe. "Seelenschwund" jest całkiem niezłe, powiedziałbym nawet, że bardzo dobre, gdyby nie wkurwiające klepanie jajami o kaloryfer w ostatnim kawałku (a przynajmniej tak brzmi coś, co chyba miało pełnić tam funkcję perkusji, albo... nie wiem czego). Pomijając ten ostatni kawałek, otrzymujemy surowy, piwniczny black metal z przyjemnym klawiszem w tle, który nasuwa mi momentami skojarzenia z kultowym Moonblood. Kto lubi takie klimaty, powinien się z tym demosem zapoznać. Całość taśmy trwa niespełna jedenaście i pół minuty.
1.BARBARIC REBELLION PART II 2.SEELENSCHWUND 3.WAITING FOR DEATH
Na ochłodzenie lata bootleg Moonblood zawierający trzy rehy. Jeden z 1995 roku (pierwsze trzy utwory) i dwa z 1996 (kolejno 4,5 oraz 6,7). Bootleg powinien zawierać również video Moonblood, niestety tej wisienki na torcie brakuje w paczce. Ten zespół depta krzyże i generuje taką atmosferę, że nawet najpodlej brzmiące nagranie z próby potrafi zagotować krew w żyłach! Esencja ducha BM!
Jeden z całej masy projektów Andreasa Bettingera, znanego szerzej jako Black Son of Darkness. Mam słabość do twórczości ekscentryków, stąd też wziąłem sobie na cel twórczość tego delikwenta i od czasu do czasu wygrzebuję coraz to nowe starocie które zostały przez niego nagrane. Poniżej piąte demo wydane jako Corneus. Nic się tu nie trzyma kupy, począwszy od przekazu (narodowosocjalistyczne bzdury połączone z głęboką pasją do zażywania heroiny to już mieszanka iście wybuchowa... chociaż Hermanna Göringa może by to przekonało), na muzyce kończąc. Choć obskurność i dziwaczność tych wynaturzeń nasuwa mi skojarzenia z twórczością Czarnych Legionów, co ma pewien magnes przyciągania i generuje specyficzny feeling w trakcie odsłuchu. Kto uważa że stary magnetofon "Kapral" z popsutą głowicą, stojący w piwnicy wypełnionej słoikami to idealne studio nagraniowe, być może znajdzie tu coś dla siebie. Zarejestrowano zimą 1999 roku. Na wokalach gościnnie niejaki Golzarath.
1.Des Gehörnten Saat 2.Ewiger Holocaust 3.Gift 4.Erdolche das Opfer 5.Verfluchter Gott 6.Outro
Jeszcze jeden tasiemiec od Grausamkeit, dla ludzi archiwizujących twórczość pana B.S.o.D na swoich dyskach twardych. Demos mieści siedem utworów, ale w pace którą skądś tam dawno temu zassałem, znajduje się też siedem kawałków bonusowych, nie posiadających tytułów. Materiał można scharakteryzować jako "rzępolino jebu-du rzępolino jebu-du, aaaaaA!!! aaarghhh!" i tak przez cały czas (choć piąty kawałek ma lekki przebłysk posępnego klimatu). Na koniec cover Mayhem. Krąży legenda, że jak Andreas nagrał ten cover, to Dead powstał z grobu, tylko po to, by strzelić sobie jeszcze raz w cymbał. No dobra, sam tę legendę wymyśliłem przed chwilą. Dla odważnych jeszcze są bonusowe kawałki, które różnią się od tego całego rozgardiaszu tym, że nie posiadają nazw. Drugi z nich to chyba cover czegoś znanego, co kojarzę z radia, choć w tym chaosie ciężko być czegokolwiek pewnym. Można posłuchać. Tak samo jak można pójść do burdelu, zamówić kurtyzanę i rozmawiać z nią o mechanice kwantowej. Na marginesie, wciąż nie rozumiem, dlaczego akurat Grausamkeit stał się tak niesamowicie popularny wśród upośledzonych tik-tokowych małolatów. Profil lastfm tego projektu przypomina to, co się działo na nieodżałowanym shoutboxie Honoru, na tym właśnie portalu i to w jeszcze bardziej żenującym wydaniu. 1. INTRO 2. ETERNAL WINTER DAYS 3. MIGHTY DIABOLOS 4. EXCRETED CHRIST 5. STENCH OF HOLY LOSER 6. LET ME DIE IN BLASPHEMY 7. DE MYSTERIIS DOM SATHANAS (MAYHEM COVER) 8. UNTITLED I 9. UNTITLED II 10.UNTITLED III 11.UNTITLED IV 12.UNTITLED V 13.UNTITLED VI 14.UNTITLED VII
Taśma Grausamkeit wydana w labelu prowadzonym przez założyciela tegoż projektu. O tym ekscentrycznym tworze i jego twórcy pisałem już wielokrotnie i w jakiś sposób urzekają mnie te nagrania, choć poziom trzymają bardzo różny, zwykle niespecjalnie wyśrubowany. Tym razem dość siermiężny i koślawy materiał, dla maniaków totalnej surowizny i subtelnych zapożyczeń z Burzum.
1.Petite Doxologie 2.A Call into the Pagan Forests 3.Dom Sathanas Pt.I 4.Funeral Ceremony 5.Dom Sathanas Pt.II
Dziesiąty reh Moonblood zawierający utwory zarejestrowane na przestrzeni stycznia i kwietnia 1997 roku. Muzyka tego duetu zawsze bardzo mocno mi siedziała i w sumie nie wiem cóż mógłbym napisać, czego nie pisałem już wcześniej. Świetny klimat bijący z kompozycji, niezwykle surowe i szorstkie brzmienie, zima, jad i nienawiść sączące się z głośników... Moonblood choć wydawał głównie demosy i rehy, praktycznie wszystkie charakteryzowały się bardzo długim czasem trwania. Tym razem jest nie inaczej - całość taśmy trwa prawie półtorej godziny! Jak zawsze - polecam. 1. Dwelling in Darkness 2. Angelwings in the Darkness 3. Abyssic Cult of Blood 4. Nebolous Spirits Between the Mournful Trees 5. Icy Winterspell 6. Untitled 7. Keeper at the Portal of Blood 8. Wizard of Uncreation 9. Symphony of an Age Forgotten 10.Medieval Storm of Screaming Souls 11.A Silent Dream of Impurity 12.Steeldawn 13.Tyrant in an Age of Christworship 14.Midnightcallings
Jedno z dużej liczby demówek Grausamkeit. Nie wiem które z rzędu, mające swoją premierę jednak w 1996 roku. Poziom materiałów pana Black Son of Darkness jest bardzo zróżnicowany - od totalnej kupy, po rzeczy do których wracałem wielokrotnie. "Endless Misanthropy" umieściłbym gdzieś po środku, może nawet troszkę ponad. Brzmienie jest bardzo surowe, ale bywało znacznie gorzej. Przynajmniej wokal i muza trzymają podobny poziom głośności, bo czasem to była totalna przeginka, jak burczenie z paszczy zagłuszało instrumenty. Same kawałki nawet wpadają w ucho. Ogółem - prosty, garażowy, blackmetalowy chaos. Miłośnicy rzeczy typu Moonblood mogą się z tym zmierzyć.
1.WAR AND SODOMY 2.FUCK CHRISTIANITY 3.ENDLESS MISANTHROPY 4.DESTRUCTION CULT 5.UP FROM THE ASHES
Kolejny materiał Okrucieństwa (chyba najciekawszego z projektów B.S.o.D) wziąłem na ruszt, tym razem padło na demo z 1996 roku. I cóż, do takich taśm jak "Angeldestruction" czy "Fucking Goat Horness!" z których emanowała specyficzna magia kojarząca mi się z nagraniami Moonblood, niestety ten materiał się nie umywa. Szorstkie brzmienie zbyt ostro daje po uszach. Same kawałki jednak są całkiem ciekawe, jeśli ktoś podobnie jak ja lubi taki nienawistny, totalnie garażowy jazgot. Kto nie zna, niech sobie na początek obczai któryś z wyżej wspomnianych demosów, komu natomiast tęskno za totalnie obskurnym brzmieniem lat 90-tych, ten być może uroni sentymentalną łezkę odpalając "Christ Paganism".
1.Heil Helvete 2.Soulrape of I.N.R.I. 3.Vonskapens Makt 4.Beyond the Infernal Gates 5.Dead God 6.Up from the Ashes
Kontynuując sadomasochistyczną misję jaką podjąłem, a mianowicie badanie twórczości pana Black Son of Darkness, zabrałem się za kolejny projekt w którym maczał on swoje strzykaw...ee, paluchy. Tym razem trafił się nawet w miarę słuchalny materiał. BSoD pod pseudonimem Ziegenpeter odpowiada tu za muzykę, na wokalach natomiast jest niejaki Corvus Schwarznagel. Jest siermiężnie i amatorsko, ale ma to nagranie, jak to się zwykło mówić, "klimat". O ile ktoś lubi brzmienie, jakby truposz w wieko trumny walił sześć stóp pod ziemią. Spragnieni surowego, syfiastego, skrajnie odtwórczego Black Metalu, którego nagrano już tyle, że chyba nikt tego nie przerobi, mogą sobie sprawdzić z czym to się je. Demos zarejestrowany został w okresie 9-11 marzec 2000 roku. Wyszło w nakładzie 70 sztuk.
1.Bluttaufe 2.Prepare for War 3.Christenfolter 4.Gotteslästerung 5.Satan's Law 6.Wings of Evil 7.Black Metal War (Graveland cover) 8.Sadistic
Dobra, czas na kolejny projekt Bettingera aka Black Son of Darkness (na marginesie, koleś znowu siedzi w więzieniu, a z powodu wieloletniego brania narkotyków podobno nie idzie się z nim już w ogóle dogadać). "Tetanus Christ" to trzecie demo, jakie Andreas wypuścił pod szyldem Corneus. Po przesłuchaniu pierwszych 15 sekund już wiadomo, że lekko przebrnąć przez to nie będzie... Brzmienie bassowe jak z dupy po grochu, wokal, czy raczej jakieś skrzekliwe szeptanie stanowczo za głośno w stosunku do muzyki. Ekhm... Muzyki... poza klawiszami i udawaną perkusją za wiele to tu nie słychać. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy są tu w ogóle jakieś gitary, ale zdaje mi się, że opiera się to tylko na klawiszach (bo bębenki pewnie też z syntezatora). Coś jak francuska Carpathia, tylko bardziej siermiężne. Pewnie nagrywane bezpośrednio na jakiegoś starego "kaprala". Sam klawisz brzmi ładnie i klarownie, przygrywa jakieś wesołe, patetyczne melodie, a czasem wręcz przytupajce. Wracając do wokalu... Czasem chłop coś próbuję zaśpiewać, czasem sobie beknie... Aż się zastanawiam, czy to było nagrywane "na poważnie". Są momenty, że słychać w tym jakiś potencjał i dałoby się z tego coś wykrzesać, gdyby to odrobinę lepiej zmontować. Są też momenty, gdy ma się ochotę wyskoczyć przez okno. Do odważnych świat należy, kto ma ochotę sprawdzić, linka poniżej.
1. Satanic Repulsion 2. Dachau Recreation 3. This Jesus Must Die 4. Tetanus Christ 5. Dorngekront 6. Weisse Herrschaft (Weiss vor Schwarz) 7. Satanic Repulsion Pt.2 8. Gott der Hosenscheisser 9. The Last Real Hero (Corneus) 10.Gebenedeit sei die Pest 11.Deep in Hell... 12.The End
INFORMACJE OGÓLNE: -strona poświęcona głównie old-schoolowym i zapomnianym materiałom demo, rehom, bootlegom i innym białym krukom; ponadto celem istnienia tego miejsca jest też prezentacja mniej znanych zespołów i utrzymania pamięci o wszelkiej maści dinozaurach, co nie wypłynęły na szersze wody -nie umieszczam materiałów które są dostępne po rozsądnej cenie -nie umieszczam (z rzadkimi wyjątkami) nowości wydawniczych -jeśli znajduje się tu Twoja kapela, lub horda z Twojego labelu i nie życzysz sobie takiej formy promocji, napisz - link usunę -re-uploady nie są przewidziane z racji braku czasu, jednak jeśli macie ochotę pytajcie w shoutboxie... jeśli przypadkiem będę miał dany materiał pod ręką, to wrzucę ponownie -jeśli chcesz zaprezentować tu swoją muzykę - pisz -drogi Gościu - pamiętaj że jedna oryginalna kaseta jest więcej warta niż 150 terabajtów mp3... wspieraj underground!
NAJCIEKAWSZE FRAZY, PRZEZ WPISANIE KTÓRYCH TRAFIONO NA TEN BLOG: