czwartek, 23 czerwca 2011

Moëvöt [Fra] - Ézléýfbdréhtr Vépréùb Zùérfl Màzàgvàtre Érbbédréà [1994]




















Z okazji święta Bożego Ścierwa demosik Moëvöt o bardzo klarownym tytule, wymówienie którego zajmuje więcej czasu niż przesłuchanie całej dyskografii. Bardziej określiłbym ten materiał jako uwiecznienie jakiegoś mrocznego rytuału, aniżeli jako muzykę. Wszystko opiera się na prostych, monotonnych rytmach wygrywanych na jakiejś rozstrojonej klawiaturce oraz na hipnotyzujących wokalizach. W sumie 34 minuty niepokojących, diabolicznych dźwięków. Po odświeżeniu sobie tych nagrań stwierdzam że pomimo skrajnej prostoty jest to bardzo dobra rzecz. Perfekcyjnie pasowałoby jako soundtrack do jakiegoś starego, czarno-białego, niemego filmu o okultyźmie. Pomyśleć że jeszcze jakieś dwa lata temu kompletnie nie trybiłem tego projektu...

1. Der Glockenturm I
2. Reflexion/Abjuration
3. Yatr Mazagvatre Erbbedrez
4. Fin De Nuit
5. Tagesanbruch
6. Larmes Crepusculaires
7. Die Dämmerung
8. Yatr Vazbagraehbbe
9. Brumes
10. Nie
11. Der Glockenturm II

[DOWNLOAD]

niedziela, 19 czerwca 2011

Winterschlacht [Pol] - Vollstrecker [1998]




















Za Winterschlacht stał Mort znany z takich hord jak Galgenberg, Immorten czy Perversion, które zresztą umieszczałem już na tej stronce. Pod szyldem Winterschlacht ukazało się jedno demo o bardzo norweskim klimacie. Komu nie znudziły się jeszcze klony Darkthrone i Emperor może śmiało sięgnąć po "Vollstrecker", gdyż kaseta ta zawiera to co najlepsze w tego typu muzyce.

1.Vollstrecker
2.Heterotrophie
3.Urwalder der Entscheidungsschlacht
4.Tod Durch Aufhangen
5.Uberlegenheit
6.Dunkle Gestalt

[DOWNLOAD@megaupload]


or

[DOWNLOAD@mediafire]

Staruha Mha [Rus] - О.Г.Н.И [1998]




















Staruha Mha, która jak mogłoby się wydawać, nie oznacza "twoja stara", a "starucha mchu", jest projektem z Rosji i ma na koncie dwa materiały - prezentowane tutaj "Ogni" ("Fires") oraz "Rusali". Za tworem tym stał Roman Sidorov, którego sporą część twórczości umieściłem już na tym blogu. Materiał ten ukazał się w 1998 roku pod nazwą О.Г.Н.И. (CD-r), wznowienie natomiast miało miejsce w 2004 roku (czyli już po śmierci twórcy) - CD limitowane do 277 sztuk zatytułowane już jako "Fires". Świetny, psychodeliczny, melancholijny i ponury materiał tworzony przez człowieka mieszkającego w izolacji, eksperymentującego podobno z rozmaitymi halucynogennymi grzybkami i innymi takimi, który ostatecznie opuścił z własnej woli świat żywych w dość młodym wieku. Niektórzy z pewnością zrozumieją i docenią ten materiał. Od siebie mocno polecam. "Rusali" miałem zresztą wrzucić już dawno temu, ale zajmuje ponad 180 MB, w związku z czym na razie sobie odpuszczę.

1.Прозрачность
2.Край Неба

3.Блуждающие Огни
4.Тая В Тумане
5.Арашамф
6.Лесная Одинокая Осень
7.Деформация
8.Покой И Молчание
9.Дух Странного
10.Предрассветные Сумерки
11.Мурохамма
12.Круг Одинокого Дерева

[DOWNLOAD]

Crucifier [US] - Unparelleled Majesty [1993]




















Ktoś tam w shoutboxie prosił o to demo, to umieszczam. Zespół z Pensylwanii istniejący od 1990 roku, po dziś dzień. Na demówce cztery sympatyczne, death/thrashowe kawałki.

1.SODOMY OF ANGELS
2.SPIRITS
3.DEMONS OF FILTH
4.SOMETHING WICKED THIS WAY COMES

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

Haus Arafna [Ger] - Butterfly [2003]




















Projekt z Niemiec zrodzony zdaje się że jakoś koło 1993 roku i mający już trochę materiału na koncie. Powstał z inicjatywy mężczyzny i kobiety, o pseudonimach mr i mrs Arafna, co sugeruję że mogą być jakimś małżeństwem, ale ja tam nie wiem. Muzycznie, na tym właśnie albumie, otrzymujemy coś, co zaklasyfikowałbym jako hybrydę industrialu z dość łagodnym obliczem power electronics. W każdym razie bardzo wpadło mi to w ucho, a zdaje się że to chyba jakiś bardziej znany projekt z nurtów quasi-power electronics. Utwory w konstrukcji są dość proste, w sporej części stworzone na zasadzie pyk pyk pyk pyk (+1 jedna ścieżka) pyk pyk pyk pyk (+jedna ścieżka) pyk pyk pyk pyk (+wokale) pyk pyk pyk pyk (+ciuchcia) etc. Mimo wszystko ten zabieg dobrze się sprawdza, a głowa odruchowo skacze. Jest też parę kompozycji typowo dark ambientowych. Jak ktoś lubi tego typu rzeczy, to polecam.

1.SON OF CAIN
2.I KILL TU SURVIVE
3.INVISIBLE
4.FUR IMMER
5.SCHOCKRAUM
6.MUST WE BURN
7.SATANAS AND FRIENDS
8.SCARS
9.HINGABE
10.PART OF FORTUNE
11.AGITATION
12.MIRROR ME
13.GRAVITY TO THE END

[DOWNLOAD]

[OFFICIAL PAGE]

sobota, 11 czerwca 2011

Rain of Sorrow [Pol] - Promo [2005]




















No cóż, od razu mówię że nie są to do końca moje klimaty, myślę jednak że zespół ten tworzy muzykę na tyle dojrzałą, że nie zaszkodzi jej zaprezentować. Nagrali jedno, trzy-utworowe promo, które swego czasu można było zupełnie legalnie ściągnąć z sieci. Sporo w tym klawiszy, nadających kawałkom dość melancholijnego wydźwięku, do tego naprzemiennie pojawia się tu kobiecy śpiew i męski wrzask. Całość można by wrzucić do beczki oznaczonej hasłem "melodic death metal". Nawet bardzo melodic. No, ale obiektywnie patrząc fajna sprawa. Mogliby coś jeszcze nagrać, gdyż pod względem technicznym jest to bardzo obiecujące.

1.SILENCE
2.SURRENDER
3.KISMET

[DOWNLOAD]

Svantevith [Pol] - The Return of the Ancient Slavs [1996]




















Projekt z Cieszyna, za którym stała jedna osoba - Lord Smrtan. Prosty quasi-ambient tworzony na klawiszach. Teksty dotyczą pogańskich bogów i innych takich tam słowiańskich spraw. O ile dobrze trybię, w utworze "Smutek i Rozpacz" wykorzystano (albo też scoverowano) muzykę Azhubham Haani. Mnie tego typu nagrania kompletnie nie grzeją, podobnie jak te wszystkie Wojnary i inne Warrahy, ale może ktoś tego potrzebuje/szuka i doceni. Mi do gustu przypadło głównie outro, hehe.

1.INTRO
2.THE SVANTEVITH LAUDEAMUS
3.THE SVANTEVITH (REPRISE)
4.966
5.SMUTEK I ROZPACZ
6.OUTRO

[DOWNLOAD]

Motörhead [UK] - White Line Fever [1977]




















Ultraklasyk - pierwszy singiel Motörhead. Dwa sympatyczne, żwawe utworki. Zespół ten na przestrzeni lat praktycznie wcale się nie zmienił, co podkreślają chociażby dwa ostatnie albumy. Tak więc w ramach odskoczni od smutów - trochę wesołej, rock'n'rollowej przyjebki!

1.WHITE LINE FEVER
2.LEAVIN' HERE

[DOWNLOAD]

piątek, 10 czerwca 2011

Sepultura [Bra] - Rehearsal [1986]
















Rarytasik w postaci reha Sepultury, z czasów kiedy wyglądali jeszcze jak synki z ubogiej wsi i łoili srogi thrash metal zahaczający nawet o death metal. Reh jak reh - brudny, brzydki i śmierdzi - ale i tak o niebo bardziej mi to robi, niż nowsze nagrania (rzeczy które ukazały się od czasu pojawienia się D. Greena nie specjalnie mnie interesują).

1.WAR
2.MORBID VISIONS
3.ANTICHRIST
4.BLACK MAGIC (SLAYER COVER)

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

niedziela, 5 czerwca 2011

Beyond Life [Pol] - Wastelands [2011]




















Nowe EP Beyond Life do ściągnięcia legalnie. Z tego co słyszę, zespół zrezygnował z grania black metalu na rzecz jakiejś dronującej mieszaniny dark ambientu z industrialem (chociaż wcześniej też przeważały raczej nie-metalowe motywy, o ile pamięć mnie nie myli). W każdym razie mnie to przekonuje, bo nie od dziś wiadomo że cenię sobie takie klimaty. Niebawem dostępna będzie wersja CD-r. Przewidziany nakład - 50 kopii. W mojej opinii warto sięgnąć.

1.INTRO
2.WASTELAND BLUES
3.POST-APOCALYPSE NOW
4.AFTER WARFARE

[DOWNLOAD]

sobota, 4 czerwca 2011

VIDEO: Necrophagia [US] - They Dwell Beneath













Wydawało mi się że widziałem już wszystkie klipy Necrophagii (jest ich trochę), ale ten mi jakoś umknął i natrafiłem na niego dopiero dziś. Jak zobaczyłem, to omal nie spadłem z krzesła ze śmiechu, co rzadko mi się zdarza, zwłaszcza podczas oglądania rozmaitych głupot. Tutaj jednak stężenie groteski, patologii i absurdu przekroczyło wszelakie granice pojmowania. Naparzanie kukieł pod kościołem, wrzucanie płodów do studni, zjadanie kończyn i dyndające cycki - wszystko tu jest. Nic więcej do dodania nie mam. Just watch...

[DOWNLOAD]

piątek, 3 czerwca 2011

Gorthorn [UK] - Inner Spirit [2010]




















Hm. W sumie to nie wiem co to za projekt. Znam tylko ten trwający 8 minut singiel. Instrumentalny utwór zagrany na jakimś syntezatorze, albo w ogóle stworzony przy pomocy komputera (aczkolwiek nie brzmi to jakoś bardzo sztucznie). Niesamowity nastrój udało się komuś zawrzeć w tym prostym wałku, stąd też polecam poświęcić chwilkę na ściągnięcie i obadanie. Mnie urzekło.

[DOWNLOAD]

Bloodstream [Pol] - Hate... [2005]




















Luger: "Pochodzący z Rudy Śląskiej Bloodstream grał Dark Ambient i zdechł zaraz po nagraniu tego oto reha. Materiał jak dotąd zaprezentowany tylko wśród znajomych."

1.HATE
2.HARVEST OF DEATH
3.DIE !
4.AGONY

[DOWNLOAD]

czwartek, 2 czerwca 2011

Sopor Aeternus [Ger] – Es Reiten Die Toten So Schnell [1991]




















Za Sopor Aeternus stoi pewna bardzo dziwna kreatura, uważana przez niektórych zupełnie nie słusznie za kobietę. W rzeczywistości istota ta urodziła się mężczyzną, od początku jednak była z tego faktu nie zadowolona, toteż postanowiła usunąć sobie penisa i żreć rozmaite hormony, w wyniku czego obecnie wygląda tak, jak na okładce powyżej (naprawdę, to nie żaden 'fotoshop'). Ciacho, nie? Ktoś może uważać że to faktycznie panienka, bo w końcu zmieniła płeć - no ale moim zdaniem gdy na gówno położy się wisienkę, to nie zmienia się w tort. Transwestyci napawają mnie niesmakiem, no ale... nie mój cyrk, nie moje małpy. Ten świat i tak niebawem sczeźnie, a mnie tam cudze kaprysy seksualne nie interesują, więc nie czuję jakichś wielkich awersji do tego projektu i jego muzyki. W dodatku wygląd tego obojniaka (który przyjął pseudonim artystyczny "Anna-Varney", gdzie drugi człon zapewne jest prawdziwym imieniem, ale nie dam sobie wity uciąć) dodaje całemu temu aktu chorej otoczki. A muzycznie? Trudne do sklasyfikowania. Miłośnikom Mortiis z okresu "Stargate" powinno przypaść do gustu. Teatralne, epickie granie z mocno psychodeliczną atmosferą. Z czystym sumieniem polecam.

1.OMEN SINISTRUM
2.DEAD SOULS
3.STAKE OF MY SOUL
4.BEAUTIFUL THORN
5.BAPTISMA
6.THE FEAST OF BLOOD
7.SOPOR FRATREM MORTIS EST
8.THE DREADFUL MIRROR
9.REPRISE
10.BIRTH-FIENDISH FIGURATION
11.PENANCE AND PAIN
12.HOLY WATER MOONLIGHT
13.INFANT
14.ÜBER DEN FLUSS
15.DARK DELIGHT

[DOWNLOAD]

niedziela, 29 maja 2011

Psyfactor [Ger] – Endless Universe [2006]



















Jakoś tak się zabawnie składa, że ostatnio same zachodnie rzeczy mi się wrzucają. Tym razem w ogóle będzie nietypowo, gdyż umieszczam materiał nie dość że niemetalowy, to nawet nie mroczniasty ani ponurzysty. Psyfactor nagrał ogółem cztery krążki, z których tylko "Endless Universe" przypadł mi do gustu, gdyż reszta to jakiś chilloutowy trance, albo w ogóle chuj wie co, bo nie siedzę w takich rytmach. Płyta którą tutaj wrzucam natomiast jest drugim w kolejności albumem Psyfactor i mieści dziewięć pozytywnych, ambientowych utworów w klimacie kosmiczno-naukowym. Muzyczka w pełni nadaje się zarówno jako podkład do jakiejś powieści Lema, jak i do spokojnego, beztroskiego słuchania w trakcie zadumny, w domowym zaciszu. Polecam tym, którzy doceniają nagrania takich tworów jak Carbon Based Lifeforms, Solar Fields czy inne Bad Sector. Najbardziej cenię sobie wałki "Synergy" i "Freefalling Upwards".

1.Eye's Reflecting Universe
2.Walk On The Milky Way
3.Synergy
4.Freefalling Upwards
5.Early Morning
6.Underwater
7.Molecular Design
8.Venus Seven
9.Steps Leaving (Dedicated To Zolod, RIP)

[DOWNLOAD]

Nordlys [Ger] - Følg Nordlyset [1995]












Zespół powstał 1994 roku w Niemczech i wystartował z dwoma demami. Cztery lata później zmienił szyld i nagrał jeszcze jedną EPkę, by w 2008 z powrotem wrócić do starej nazwy. O muzyce nie ma co wiele pisać, bo wszystkie szwabskie kapele black metalowe lat 90-tych grały bardzo podobnie. Coś tam Burzum zaśmierdzi, coś tam popierdzi i wychodzi całkiem niezłe demo. No i Nordlys w sumie też jest dość udany, jeśli kogoś nie odstraszy średniej klasy brzmienie.

1.NORDLAND'S KRIEGER
2.THE GATE
3.SCHLOSS DER ILLUSIONEN
4.WINTER
5.FOLG NORDLYSET
6.DEMON

[DOWNLOAD]

czwartek, 26 maja 2011

Pest [Ger] - Schwarze Visionen [1998]




















Umieszczałem już szwedzki i fiński Pest, teraz przyszła kolej na niemiecki, który również jest godzien uwagi. Pochodzą z miejscowości Hilter (tak, też na początku źle przeczytałem i zastanawiałem się cóż to za ostoja nazizmu) i istnieją od 1997 roku. Poniżej do ściągnięcia pierwsze demo, brzmiące dość surowo, ale i melancholijnie zarazem. Tematyka dość oklepana, ale zaraza i śmierć to chwytliwe zagadnienia, więc czemu nie.
Z dedykacją dla waszych mam. @-->-->--

1.INTRO/ONWARD TO DESTROY
2.ARMAGEDDON
3.GEDANKENSCHWELGEND
4.MASTER'S RETURN
5.IM ANGESICHT DER SCHWARZEN SONNE
6.TO RISE FROM THE DEAD

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

poniedziałek, 23 maja 2011

Fornost [Ger] - Der Wind Hat Mir ein Lied Erzählt [2003]


















Zbliża się ciepły okres, toteż częściej niż zimą urządzam sobie wypady do lasu. Te jednak nie miałyby swojego uroku gdyby nie towarzyszyła im odpowiednia muzyka i określona ilość browaru. Taa, ciągle z tego nie wyrosłem i chyba tak mi już do zdechnięcia zostanie hehe, aczkolwiek co raz trudniej przychodzi mi znalezienie miejsc niezdewastowanych przez rozmaite ścierwa, które usilnie wywózkę śmierci odpierdalają (wczoraj po powrocie z "pierwszego pływania" na Zakrzówku tonę petów i styropianu z sierści wyciągnąłem). Jakkolwiek dziwi mnie jak można srać sobie samemu do żarcia (taka metaforyczna analogia), tak wykładu na temat ochrony środowiska udzielał nie będę. Po prostu czuję potrzebę od czasu do czasu wtrącić między wersami parę słów o tym co mnie wkurwia w tym zjebanym społeczeństwie, rozrastającym się szybciej niż grzyb na piździe u cyganki. Zresztą cytując słowa George'a Carlina: "The planet is fine. The people are fucked!"
Wracając jednak do tematu "co oprócz browaru do lasu zabrać" - no kurwa. Mapę, kompas, zapałki (kiedyś na swoistym kuriozum jakim było Duskforest był poradnik "jak podpalić kościół", skąd łatwo można wywnioskować jak należy rozpalać ogniska. Zbudować kościół i sprowadzić problem do wcześniej rozwiązanego zadania). Ponadto wziąć sobie mp3jkę, albo jak ktoś jest sentymentalistą, to łolkmena - i se wryć na taśmę parę fajnych wałków. Płytka niemieckiego Fornost idealnie nadaje się do kontemplacji przy kracie browarów, albo butelce wódy w odpowiednim miejscu na łonie natury (albo czyimś łonie). Moim zdaniem rozkuwia(ją) znacznie lepiej od chłopów z Tarnowskich Gór, mimo iż każdy Prawdziwy Dumny Polak zaneguje moje słowa jeszcze przed przesłuchaniem tego krążka. Wyszła nawet jakaś reedycja tej płyty, z poprawionym brzmieniem i dwoma dodatkowymi kawałkami, ale tutaj umieszczam pierwotną wersję. Polecam tym, co mają ochotę na trochę "atmosferycznego" black metalu (kolejne durne pojęcie, no ale jednak oddaje esencje tej muzyki, więc co się będę silił na erudycję i wyszukane słówka).

1.TOWARDS THE FALL OF TIME
2.AFKB
3.NAMENLOS
4.CALL OF NERGAL
5.BIRKENWALD
6.AMORPH
7.BUSTUM
8.OUTRO

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

sobota, 21 maja 2011

Lord Occultus [Mex] - Rehearsal [1993]














Zespół z Meksyku. Powstał pod nazwą Lord Diabolicus i nagrał dwa dema, które potem zostały wznowione pod nowym, równie debilnym szyldem Lord Occultus. Ogólnie cienizna - nie specjalnie wpadający w ucho black metal w ślimaczych tempach, sprawiających że całość zahacza miejscami o doom. W każdym razie staroć, więc umieszczam z myślą o kolekcjonerach.

1.THE SIGN OF THE ANCIENT HORNS
2.THE ANCESTRAL DOMAINS OF SATAN'S THRONE
3.THE RITES OF MEDIEVAL FULLMOON

[DOWNLOAD]

Satanicum Tenebrae [Fra] - Voices of the Dark Call Me to Suffer [1994]




















Rzecz zdecydowanie nie dla każdego, ale powiem szczerze że mi się to nawet podoba. Chaotyczny dark ambient w wykonaniu ćpuna Meyhna'cha znanego głównie z Mütiilation + jakieś obłąkańcze głosy puszczane wspak. Satanicum Tenebrae należało do ruchu Les Légions Noires i poziomem za bardzo nie odstaje, jednak można czerpać przyjemność ze słuchania tejże...ekhm...muzyki. W tle jakieś pianinko plumka chilloutową melodyjkę, Mayhna'ch drze ryja, do tego jakieś zgrzyty i trzaski katują uszy. Klimat podobny trochę jak w Moëvöt. Kto lubi takie eksperymenty, może spróbować. Mocno niepokojące dźwięki. Nie ma podziału na utwory - całość trwa 25 minut.

[DOWNLOAD]

piątek, 20 maja 2011

Leviathan [US] - Time End [1998]



















Demo Leviathan (tego 'najbardziej znanego') z 1998 roku. Pierwotnie ukazało się na kasecie, później na CD-r w liczbie 66 sztuk. Myślę, że tworu tego przestawiać szerzej nie trzeba, bo rzecz to raczej znana. Jeśli ktoś nie miał przyjemności - późniejszą muzykę Leviathan (a także side projectu - Lurker of Chalice) przyrównał bym nieco do Xasthur, dema natomiast mniej przybijają, ale pazur mają ostrzejszy. Działalność 'zespołu' tymczasowo została wstrzymana, gdyż Wrest został niedawno aresztowany, za brutalne pobicie i gwałt (za pomocą kolki do tatuażu) na swojej dziewczynie, co w najbliższym czasie raczej uniemożliwi mu nagrywanie albumów, hehe. Zresztą, po tym wszystkim zaczęło się masowe usuwanie empetrójek (albo raczej wyłączanie skroblingu, czy jak to się zowie), bo nikt się nie chce przyznać że majciarza słucha. Mnie tam jednak cudze problemy przedmałżeńskie obchodzą tyle, co zeszłoroczny śnieg, toteż po muzykę Leviathan wciąż z przyjemnością sięgnąć lubię. Myślę że za parę lat Whitehead wróci ze skumulowaną depresją, poszerzoną średnicą odbytu i nowymi pomysłami muzycznymi. A to demo jest przewykurwiste i nic tego nie zmieni.

1. Fairy Tale for the Righteous
2. Black Fire Serenity
3. Light's Last Cry / Time End
4. Shadow Holocaust
5. The Moon Shown on Our Plague Victorious
6. Force the Hand of Evilution
7. Awakened by Coldest Fire
8. Time End II

[DOWNLOAD]

Nargaroth [Ger] - Orke [1998]












Instrumentalne (wyłączając intro) demo Nargaroth, które ukazało się w marcu 1998 roku. Sam Kanwulf twierdził że nagrane zostało w 1991 roku, co moim zdaniem jest totalną bzdurą i jedną z wielu pół-prawd tego bajkopisarza, zważywszy chociażby na to że Nargaroth uformował się, o ile się nie mylę jakoś koło 1997 roku (a nie w 1989 jak wielu twierdzi... choć nie wątpię że Ash coś tam sobie wcześniej mógł dłubać w muzyce). No, ale ja tam nie chcę udawać kogoś co wszystko wie i wszystko widział, bo tak nie jest - więc przemilczę pewne kwestie. Zainteresowanych natomiast odsyłam do Pewnej Strony demaskującej obłudę tego typka. Mnie obecnie będąc szczerym już to wszystko zwisa, co kto zrobił i powiedział, jaką koszulkę nosił dzień po bierzmowaniu i czy ustępuje babciom miejsca w trolejbusie.
Patrząc natomiast na stronę muzyczną Nargaroth, to zawsze sobie ceniłem to w jak piękny sposób kopiuje Burzum (zresztą Kanwulf twierdzi że poznał Varga osobiście, czemu ten stanowczo zaprzecza, ale ja tam nie wiem). :-) Do doboru coverów na "Black Metal Ist Krieg" też miał łeb, chociaż całe to silenie się na prawdziwość podczas udzielania wywiadów bądź demonstrowania swej nienawiści wobec 'nieprawdziwych' niejednym popuszczeniem stolca musiało zaowocować. Może stąd tyle brudu w tej muzyce, hm...

1.Barnedöd
2.Det Lys Aldri I Livet Orke
3.Asgardsrei
4.Getragen Von Valkyren
5.Nag Ur Sol
6.Escape Through the Gates to the Stars
7.Nadedöd
8.Auf Dem Grunde Des Sees Ruhend

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

środa, 18 maja 2011

Fulgurum [Pol] - W Cieniu Śmierci [2011]




















Początki Fulgurum sięgają 2007 roku, kiedy to niejaki Krignord postanowił przekazać światu cząstkę siebie poprzez muzykę. Debiutancki album ukazał się dopiero w marcu tego roku, za sprawą Eastside. Umieszczam, gdyż materiał i tak wyciekł już do sieci, toteż kto będzie chciał nabyć, ten nabędzie, a kto zechce ściągnąć to i tak nie miałby z tym problemu. Uznałem że warto jednak twór ten zaprezentować w tym miejscu, gdyż trzyma bardzo dobry poziom a pewnie nie wiele osób miało przyjemność poznać Fulgurum jak dotąd. Muzycznie słyszę w tym trochę starego Forgotten Tomb i tym podobnych kapel. Czyli jak nietrudno się domyślić jest dość ponuro. Brzmienie materiału bardzo dopracowane, jak i same kompozycje. Warto sprawdzić.

1.MINIONE PRZYMIERZE
2.UPADEK
3.CIEŃ ŚMIERCI
4.ZMIERZCH
5.GATUNEK
6.NOCNA AURA

[DOWNLOAD]

niedziela, 15 maja 2011

Amestigon [Aut] - Through the Ages We Preserve [1995]




















Zespół z Austrii wspierany przez muzyków Abigor, przez co wyłapać można wyraźne, muzyczne pok(u)rewieństwo między tymi dwoma tworami. Amestigon nagrał parę dem, EP i splitów na przestrzeni lat 1994-2002 po czym zamilknął na osiem lat, by w 2010 dowalić pełnym krążkiem (którego jak dotąd nie słyszałem). Komu pasuje muzyka Abigor, ten powinien i ową formację docenić.

1.STORMLORD
2.ANOTHER WORLD
3.THROUGH THE AGES WE PRESERVE
4.THE GATES TO A RED MOON
5.DARK MEDIEVAL DREAM OF WAR

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

sobota, 14 maja 2011

Furze [Nor] - Zaredoo [1998]




















Furze to ciekawy wybryk natury - dość dziwną i ciężko przystępną muzykę tworzy. Woe J. Reaper musi być tak alternatywny, że normalnie sra bursztynem. W każdym razie umieszczam demówkę z 1998 roku, na prośbę kogoś z Pabienic. Co by nie mówić, fajna sprawa to jest - wolne tempa, wokale jakieś z dupy (w sumie pasowałoby - "Furze" z niemieckiego znaczy pierd), ale nie pozbawione swego rodzaju psychodelii. Do tego rock'n'rollowego przytupu też się tu troszkę znalazło, między innymi w postaci coveru Black Sabbath. Moim zdaniem nie zaszkodzi poznać.

1.FOR THE LUST OF DARKNESS
2.GOD CRAWLS TO THE CROSS
3.ELECTRIC FUNERAL
4.FRESH TEA

[DOWNLOAD]

piątek, 13 maja 2011

Behexen [Fin] - Blessed Be the Darkness [1997]



















Demo Finów mieszczące trzy bluźniercze kompozycje. Przypieprzyli cała parą, jak to Behexen ma w zwyczaju. Godna uwagi rzecz.

1.SAATANAN VARJON SYNKKYYDESSA
2.THE FLAMES OF THE BLASPHEMER
3.BLESSED BE THE DARKNESS

[DOWNLOAD]

Hordagaard [Nor] - Christian Death [1999]




















Jedno z pierwszych z 63 trylionów dem norweskiego Hordagaard. Ma to w sobie jakąś magię i nutkę tajemniczości... ale na tym się kończy, bo po za perkusją i wrzaskami w zasadzie nic tu nie słychać. Już nawet Ildjarn nie miał tak chujowej produkcji... No cóż. Może ktoś doszuka się w tym jakiejś wartości historycznej, pedagogicznej bądź chuj wie jakiej. Aha, żeby było śmieszniej, rip też jest jakiś spierdolony i puszcza bąki w odstępach półtora sekundowych.

1.NO MORE CHRISTIANITY
2.SILENCE ARE MURDER

[DOWNLOAD]

Abigor [Aut] - Moonrise [1994]





















Dobra, chyba wszystko wróciło do normy z tym niedojebanym bloggerem, tak więc wrzucając na nowo i kopiując sam siebie...
Wczesne demo Austriaków. Jakość dźwięku badziewna, ale mieści się tu bardzo fajny kawałek, a mianowicie "Universe of Black Divine", tyle tylko że w takim sobie wykonaniu. Ogólnie Abigor początki (czas demówek) miał średnie, ale szybko rozwinęli skrzydła. Kto nie słyszał takiego "Nachthymnen" powinien czym prędzej nadrobić.

1.THE PROPHECY
2.UNIVERSE OF BLACK DIVINE
3.MY SOFT VISION IN BLOOD

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

Moonblood [Ger] - The Winter Falls Over the Land [1995]




















Moonblood przez swój niedługi okres działalności wysrał całe multum demosów i rehów, odziwo prezętujących całkiem niezły poziom. Granie nie było skomplikowane, ale w moje gusta trafia bezbłędnie. Kilka dem już publikowałem - teraz czas na kolejne, "The Winter Falls Over the Land" z 1995 roku. Niespełna pół godziny brudnego black metalu plującego w twarz jadem, siarką i skrzepniętą juchą. Nie wiem co kto lubi, ale od siebie polecam. Myślę że gdyby tylko jakość dźwięku była odrobinę lepsza, znacznie wiecej ludzi doceniłoby ten materiał.

1.INTRO
2.NIGHTLY MASS
3.THE GATES OF ETERNITY
4.A LAND WHERE THE SKY IS BLACK
5.IN THE SHADOW OF INVERTED CRUCIFIX
6.THE WINTER FALLS OVER THE LAND
7.OUTRO

[DOWNLOAD]

Taake [Nor] - Koldbrann I Jesu Marg [1996]




















Bardzo sympatyczna EPka tego oto cenionego zespołu z Bergen. Nie wiem w sumie cóż mógłbym napisać - norweskie granie tamtych lat ma bardzo charakterystyczny klimat i jest nie do podjebania, a Taake (co w tłumaczeniu na język polski oznacza mgłę) można śmiało zaliczyć do pierwszej ligi.

1.Blagt Sølv Og Gull I Mørket
2.Marerittet
3.Trolldom

[DOWNLOAD@megaupload]

or

[DOWNLOAD@sendspace]

Arkona [Pol] - Bogowie Zapomnienia [1994]




















Uhuhuh. Blogspot się spierdolił, przez co kilka poprzednich postów poszło się jebać. No cóż. Może później wrzucę raz jeszcze, jeśli mi się zachce. A lecąc dalej...
Demo cenionego i znanego zapewne wam wszystkim zespołu z Perzowa, którego raczej nie muszę przedstawiać. Enjoy.

1.NIEPOROZUMIENIE W BEZSENSIE ISTNIENIA
2.GWAŁT WŁASNEGO POŻĄDANIA
3.PRZYSZŁY ZDRAJCA CHRZEŚCIJAŃSKIEJ MASY
4.SZALEŃCZA POGOŃ ZA BEZWSTYDNĄ ROZKOSZĄ
5.KRES LUDZKIEJ DOSKONAŁOŚCI
6.NAJPROSTRZA MARTWICA ZGUBNEJ NIEMOCY

[DOWNLOAD]

środa, 11 maja 2011

Darkified [Swe] - Sleep Forever [1992]



















Szwedzki zespół działający jakoś na przestrzeni lat 1991-1995. Poniżej krótka epka z 1992 roku zawierające dwa bardzo przyzwoite utwory oraz outro.

1.SLEEP FOREVER
2.THE FORGOTTEN CITY
3.TE WHISPERER IN THE DARKNESS

[DOWNLOAD]

wtorek, 10 maja 2011

Zero Kama [Aut] - Live in Amsterdam [1985]

Zero Kama to jeden ze starszych projektów parających się rytualnym dark ambientem. Muzyka tworzona była na instrumentach własnej roboty, wykonanych podobno z ludzkich gnatów i czaszek. Na żywo wystąpili tylko dwukrotnie - raz w Amsterdamie (właśnie nagranie z tego koncertu możecie ściągnąć i przesłuchać poniżej) i raz w Arnheim. Cały koncept naznaczony jest dodatkowo pewną symboliką, mającą na celu wprowadzenie słuchacza w mroczny, mistyczny świat. Polecam się zapoznać z ichnią twórczością.

[DOWNLOAD]

poniedziałek, 9 maja 2011

The Helheim Society [Nor] - Walpurgisnatt [1995]













Jak widzicie, na okładce powyżej napisane jest Helheim - nie jest to jednak "ten bardziej znany" Helheim z Bergen, koncertujący po przedszkolach i innych dziwnych przybytkach, a zespół z Sarpsborga, używający nieoficjalnie nazwy The Helheim Society co by uniknąć konfliktu szyldów. Bardzo fajne demo pod względem kompozytorskim, jednak brzmienie nie rozpieszcza uszów.

1.PEST II
2.FIMBULVINTER
3.WALPURGISNATT

[DOWNLOAD@sendspace]

or

[DOWNLOAD@megaupload]

sobota, 7 maja 2011

Spite Extreme Wing [Ita] - Demo [1999]
















Pierwsze demo Spite Extreme Wing - black metalowego zespołu z Włoch. Świetna sprawa, słychać że panowie są obeznani z instrumentami. Ogółem granie trochę w klimacie - powiedzmy - Svartsyn, czyli chwytliwie, ale zarazem bez tandety. Zresztą hordę tą tworzą ludzie powiązani z Hiems - a kto słyszał dokonania tegoż tworu, ten wie że to nie byle co. Warto się zaznajomić.

1.IN BATTLE
2.RENEWED THIRST OF BLOOD
3.MY WANDERING SPIRIT
4.UPCOMING EVIL

[DOWNLOAD]