Krakowski Daedeloth był side projectem kilku członków Cemetery of Screams. Wydane w 1996 roku jedyne demo "In the Name of Darkness..." mieści pół godziny posępnego black czy też dark metalu, jak kiedyś określało się takie rzeczy. Jakość dźwięku, jakby materiał wybrzmiewał z grobu na cmentarzu rakowickim, gdzie w zmurszałej trumnie jakiś truposz odpalił sobie kasetę na Kapralu. Zwłaszcza klawisze brzmią złowieszczo, trochę jak kościelne organy. W trakcie słuchania przypomniał mi się taki materiał jak "Danteferno" szwajcarskiego Sadness (wydany rok wcześniej). Może to nie przypadek i jakichś podobieństw można się dopatrzeć? A może pieprzę od rzeczy.
Tak czy inaczej dobre to! Ta nikczemna produkcja kontrastująca z muzyką, która jest zagrana z głową i dość zróżnicowana, nadaje temu jeszcze bardziej złowróżebnego uroku. Polecam sprawdzić!
1.Low Purgatory
2.Abyss of Black Desires
3.Call from the Grave (Bathory cover)
4.Imagin' Darkness (Awakening)
5.Crimson Moon
6.Sailors of the Wind
7.Possessed
8.The Abyss...
[DOWNLOAD]
Tak czy inaczej dobre to! Ta nikczemna produkcja kontrastująca z muzyką, która jest zagrana z głową i dość zróżnicowana, nadaje temu jeszcze bardziej złowróżebnego uroku. Polecam sprawdzić!
1.Low Purgatory
2.Abyss of Black Desires
3.Call from the Grave (Bathory cover)
4.Imagin' Darkness (Awakening)
5.Crimson Moon
6.Sailors of the Wind
7.Possessed
8.The Abyss...
[DOWNLOAD]


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz