środa, 1 listopada 2023

Mayhem [Nor] - Live at Mega Pub Katowice [2004]

 
























Bootleg Mayhem zawierający zapis koncertu z 21 kwietnia 2004 roku, który miał miejsce w Katowicach.
Ponoć sam boot brzmiał jak gówno, ale jak twierdzi autor ripa (który jest olbrzymim maniakiem Mayhem i udostępnił od cholery najróżniejszych bootlegów ze swojej kolekcji) - coś tam pogrzebał z brzmieniem, tak więc szacuneczek się należy za doprowadzenie tego do stanu słuchalności (choć od razu zaznaczam, że i tak szału nie ma...). Sam rip jest w formacie .flac, czyli w jakości bezstratnej, dzięki czemu, będziecie mogli posłuchać "jebudu jebudu" i sprzężeń, w najszlachetniejszym wydaniu.
Rip & upload by Hollowmoons (Heavy Metal Rarities)

1. Untitled
2. Whore
3. Fall Of Seraphs
4. Carnage
5. A View From Nihil
6. Dark Night Of The Soul
7. Ancient Skin
8. Silvester Anfang
9. Deathcrush
10.Freezing Moon
11.In The Lies Where Upon You Lay
12.My Death
13.Pagan Fears
14.Untitled
15.Necrolust
16.A Time To Die 

G
M
T
Y

poniedziałek, 23 października 2023

Carpathia [Fra] - Wolves of VELES [2001]

 























Kolejny twór z Francji. To, co jest w nim interesujące, oprócz muzyki, to fakt że był to jednoosobowy projekt tworzony przez kobietę. Za całość muzyki odpowiadała tu nieświętej pamięci Alexya Varney znana też pod pseudonimem Nacht, której twórczość niejednokrotnie zdarzało mi się już na tej stronie prezentować. Babka zdecydowanie czuła blackmetalowy feeling, więc nie spodziewajcie się tu delikatności. Dobra, jest tu gigantyczny nacisk kładziony na klawisze (może nawet odrobinę przesadzony), ale generalnie całość nagrania to dzika furia i trzaskający mróz. Tematyka utworów (a właściwie większości projektów w jakich kobitka maczała paluchy) niebezpiecznie romansuje też z kontrowersyjnymi poglądami, które choć nigdy nie były mi bliskie, ostatnimi czasy prawie przestały mi przeszkadzać. Zwłaszcza gdy widzę jak setna kapela z rzędu przeprasza za to że żyje i odżegnuje się od wszelkich popełnionych myślozbrodni, by tylko ich pizdowatym "fanom" tunele w uszach nie sflaczały ze smutku, bądź też by im Marek Góracukru nie odciął jedynej znanej im formy komunikacji ze światem zewnętrznym.
A wracając do Carpathii - jedyne co mi się w tym nagraniu nie podoba, to kijowo brzmiący automat perkusyjny i niektóre fragmenty przypominające soundtrack z walki z bossem w jakiejś grze z pegasusa. Całość trwa dwadzieścia osiem minut i jest zgrana w jednym pliku. Utwory to kolejno: "Wolves of Veles Overture", "Pagan Glorious Past", "Eastern White Lands Splendour", "Flames of Unholy Wrath".

PS. W sumie jak słucham tego nagrania któryś raz z rzędu, to moje przegnite uszy dochodzą do wniosku, że coś, co wydawało mi się nieśmiałą gitarą buczącą w tle, też zostało nagrane za pomocą syntezatora (podobnie, jak ta imitacja perkusji). Tym samym choć zaklasyfikowanie tej muzyki do black metalu jest nietrafione, jednocześnie jestem pod wrażeniem, jak można stworzyć taką atmosferę przy użyciu samych parapetów.

[DOWNLOAD]

Lord [Fra] - Lord [1995]

 


















Demo francuskiego Lord mieszczące ponad 20 minut black metalu z dużym naciskiem kładzionym na klawisze. W przeciwieństwie do paru poprzednich wrzut z tej strony, nagranie to cechuje nie najgorsze (choć i tak dość przybrudzone) brzmienie. Sama muza całkiem niezła, niektóre patenty wchodzą lepiej, inne gorzej, czyste wokale nie wchodzą w ogóle, chyba że ktoś jest masochistą, na szczęście tego miauczenia nie ma zbyt dużo. Kto lubi czarci metal z dużym naciskiem kładzionym na syntezatory, może się z tym śmiało zmierzyć.

1.SHADOWS OF MASSACRE
2.CALLING FROM THE DEEPEST DARKNESS
3.GATES TO THE BLAZING KINGDOM

[DOWNLOAD]

Grausamkeit [Ger] - Fucking Goat Horness [1996]

 























Jeszcze jedno z pokaźnej ilości dem Grausamkeit - tutaj mamy kasetę nagraną 31 października 1996 roku, a wypuszczoną w listopadzie tegoż roku. Sam się sobie dziwię, że dopiero stosunkowo niedawno zacząłem się interesować tym projektem, bo wszystko co do tej pory słyszałem w mniejszym lub większym stopniu wydaje mi się interesujące. Prezentowany właśnie materiał natomiast przeszedł moje oczekiwania, gdyż ta muza po prostu wyrywa fiuta razem z kręgosłupem! Brzmienie można przyrównać do żwiru pękającego między zębami wiejskiego chłopa ze szczękościskiem, pokłady nienawiści takie, jak u polskiego katolika widzącego zdjęcie Nergala w Pudelku, klimat jak w skandynawskim lesie, w takim natężeniu, że można by go cysternami wozić. Cytując klasyka: "Kult się sączy ze ścian". Polecam, miazga!

1.INTRO
2.DARK BLASPHEMY
3.GOAT HORNESS
4.SHADOW THORNS
5.ENGULFED IN BLACKNESS
6.OUTRO

[DOWNLOAD]

Brenoritvrezorkre [Fra] - Èrvoelbtre [1995]

 























Czwarte demo Brenoritvrezorkre, wypuszczone w grudniu 1995 roku. Na całość demosa składa się jeden, niespełna szesnastominutowy utwór o prostym i wymownym tytule "Tsaévarya èrvoelbtre, éèpr Vèrhzlévaryavge...". Jeden z lepszych wyziewów tego siermiężnego, przeznaczonego dla wąskiego grona odbiorców projektu.

[DOWNLOAD]

niedziela, 22 października 2023

Elfenblut [Ger] - Mein starrer Blick in die Dunkelheit [1999]

 























Wczesny projekt Timmy'ego Kuntza znanego z depressive blackmetalowego Wigrid. Pod szyldem Elfenblut ukazało się tylko jedno demo, jest to jednak rzecz zdecydowanie warta uwagi, jeśli jest się fanem melancholijnego, minimalistycznego grania. Elfenblut to synteza ponurego, prostego jak budowa cepa black metalu z minimalistycznym ambientem, czy jak to się zwykło od paru lat określać - dungeon synthem. Ze zdecydowaną przewagą tego drugiego. Jeśli uwielbiacie takie "hiciory" jak Burzumowe "Tomhet" lub "Rundtgåing av den transcendentale egenhetens støtte", jest to granie dla Was. Mi się to demo będzie z pewnością kojarzyć z nocnym chlaniem wiśniówki w prawie opustoszałym schronisku w Karkonoszach, bo w takich właśnie okolicznościach ten materiał poznałem. Trudno chyba o lepsze...
Całość trwa trzydzieści sześć minut.

1.Die neue Bestimmung
2.Mein starrer Blick in die Dunkelheit
3.Tanzend unter dem Mondenschein
4.Elfenblut
5.Ruf aus der Einsamkeit
6.Als Hödur Baldur tötete I
7.Als Hödur Baldur tötete II
8.Die Unendlichkeit einer Suche

[DOWNLOAD]

czwartek, 14 września 2023

Zły Demiurg #32: Isceald - Astrayed

 














1.Astrayed
2.Isceald
3.The Descent of Winds and Snows
4.Agitated Wind


FORMAT:
Kaseta
CENA: 14 złotych (4 €) + przesyłka lub wymiana.
NAKŁAD: 66 kopii
 
[SAMPLE]
MAIL: zlydemiurg . prod @ gmail . com (należy usunąć spacje)

Zły Demiurg #31: Vurkolak Krypt - Invoke the Transylvanian Nightmares

 























1.Intro - Vampyric Calls for a Storm
2.Invoke the Transylvanian Nightmares
3.Burnt by the Light of Mortals
4.Through the Unlit Paths to the Future


FORMAT: Kaseta
CENA:
14 złotych (4 €) + przesyłka lub wymiana.
NAKŁAD:
66 kopii
 
[SAMPLE]
MAIL: zlydemiurg . prod @ gmail . com (należy usunąć spacje)

poniedziałek, 11 września 2023

Cernunnos Woods [US] - Tears of the Weeping Willow [1994]

 























Istniejący od 1993 roku amerykański projekt grający...hm... plumkający se w syntezator. Wtedy jeszcze ten termin chyba nie istniał, ale dziś takie minimalistyczne quasi-ambienty określać się zwykło mianem dungeon synth. Wrzucam z myślą o ludziach zbierających takie wynalazki, bo choć są w tym fajne przebłyski, mnie ten twór nie kupuje. Melodia swoje, kijowe wokale swoje, ale jakiegoś klimatu można się w tym dopatrywać (drugi kawałek całkiem daje radę). No i jest jeszcze jeden bardzo fajny motyw, szkoda tylko że zajebany z Carla Orffa i zagłuszony pieprzeniem jakichś farmazonów... Ja tam wolę jednak stare Mortiis czy Munruthel. Całość w jednym pliku, niespełna 17 minut filigranowego pipczenia upstrzonego ciężkostrawnym burczeniem wydobywającym się z paszczęki muzyka. Jak dla mnie, pomijając drugi (albo trzeci? cholera wie) kawałek, nędza przeokrutna.

[DOWNLOAD]

niedziela, 10 września 2023

Veles [Pol] - Fighting for a Throne [1993]

Na wstępie zaznaczam, że nie jest to TEN Veles (z Wodzisławia Śląskiego), a dużo mniej znany twór z Radomska, który później przemianował się na Dagor i nagrał demo "Songs of the Slav Ground". Tymczasem pod szyldem Veles ukazały się dwa dema. Prezentowane tutaj "Fighting for a Throne" oraz wypuszczone w 1994 roku "Enter to the Nawia".
Szorstko i surowo, że szkliwo z zębów się sypie, ale nie jest to totalnie złe (pomijając wstawki "czystych" wokali, które kojarzą się z przyśpiewkami najebanych kiboli wracających z meczu). Jeśli już, to (dumnym tonem) ZŁE. Piętnaście minut piwnicy dla tych, co chcą odpocząć od dzisiejszych sterylnych brzmień. A czy warto? Zależy ile dla kogo znaczy kwadrans życia. Wyobrażam sobie gorsze sposoby na jego spożytkowanie, np. oddanie głosu na obecnie rządzącą partię.

1.FIGHTING FOR A THRONE OF ICE
2.SONS OF BARBARIAN LAND
3.ENTER TO THE NAWIA
4.IN LEAGUE WITH SATAN (VENOM COVER)

[DOWNLOAD]


Vorphalack [Grc] - Black Sorrow for a Dead Brother [1995]

 























Blackmetalowa horda z Aten tworząca muzykę o duszy, charakterze i brzmieniu typowym dla tego regionu. Nacisk kładziony na klimat, uzyskiwany jednak klasycznymi metodami. Dla maniaków pierwszych dwóch długograjów Rotting Christ - mus! Z EPką "Daemonium Magister" swego czasu spędziłem sporo czasu (choć to już troszkę inny feeling)...
Problemem jest tu tylko spasztecony rip, przez który nie zalecam słuchać tego na słuchawkach. Dźwięk skacze z kanału na kanał, co może doprowadzić do delikatnej irytacji bądź też ciężkiej biegunki ucha środkowego. Z jakiegoś powodu, tyczy się to jednak tylko pierwszego utworu.

1.MISERABLE BROTHER
2.IN SEARCH FOR GLORY

[DOWNLOAD]

Daemon [Nor] - Ignis Fatuus [1992]

 








To niesamowite, że wciąż udaje mi się natrafiać na rzadkie, nieznane mi wcześniej demosy pamiętające same początki Black Metalu drugiej fali. Jednym z takich dem jest "Ignis Fatuus" norweskiego Daemon, o którym to zespole wiem tyle, że tworzyło go czterech ludzi. Nie wiem natomiast czy cokolwiek poza tym d(a)emem się ukazało. Powolne, dość klimatyczne młócenie okraszone ciężkim, syfnym brzmieniem, poprzecinane nastrojowymi interludiami. Nawet kobiece wokale się trafiły w czwartym kawałku! Muzę zaklasyfikowałbym jako mix black i doom metalu. Odrobinę siermiężne, ale słucha się tego nad wyraz dobrze. Zachęcam do sprawdzenia!

1.Offering for the Victory
2.Scream of a Burning Witch
3.Ignis Fatuus
4.Intercede - For the Memory of...
5.Air

[DOWNLOAD]

piątek, 8 września 2023

Grausamkeit [Ger] - Angeldestruction [1997]

 









Jedno ze sporej ilości demosów niesławnego Grausamkeit, słynącego głównie z kryminalnego życiorysu założyciela. Akurat jedno z tych dem, które nadaje się do słuchania. Komu nie straszne brzmienie typowe dla kaset Moonblood, ten powinien się z tym zmierzyć. Klimat bije z tego srogi. Miejscami trochę nasuwa mi skojarzenia ze starym Grand Belial's Key, możliwe że przez wokal. Cztery kawałki, nieco ponad 20 minut obskurnego Black Metalu, urozmaiconego fantastycznie użytym syntezatorem. Prosto, nieprzekombinowanie, z dużą dawką emocji. W pytę dobry materiał!
Ktokolwiek to ripował i w jaki sposób by się to nie odbywało, niech na przyszłość nie klika myszką podczas tego procesu, bo kop w dup i łup w łeb. Z góry kurde dziękuję.

1.Engelszerstörung
2.Im Zeichen des Bösen
3.The Goat Benediction
4.Unendlichkeit der Depressionen

[DOWNLOAD]

G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

Paradise Lost [UK] - Live in Germany [1990]

Bootleg Paradise Lost mieszczący zapis audio z koncertu, który miał miejsce szesnastego lutego 1990 roku. Nie wiem czy w dobie dobrej jakości koncertów na youtube takie rzeczy kogokolwiek jeszcze interesują, ale może ktoś jeszcze lubi archiwizować starocie.

1.LOST PARADISE
2.OUR SAVIOR
3.FROZEN ILLUSION
4.BREEDING FEAR
5.PARADISE LOST
6.???
7.ROTTING MISERY
8.INTERNAL TORMENT II
9.DEADLY INNER SENSE
 

Thy Serpent [Fin] - Rehearsal [1992]

Reh fińskiego Thy Serpent z 1992 roku. Całość trwa nieco ponad 7 minut i jak na reha przystało, brzmi okrutnie. Tylko dla zbieraczy rzadkich nagrań ze starych lat.

piątek, 25 sierpnia 2023

Xanctux [Pol] - Samsara Breaking Wheel [2023]

 



















Najnowszy materiał... Zarejestrowano w sierpniu 2023 roku. Okładka autorstwa ŁM.

1.NAJWYŻSZA MANTRA SPROWADZAJĄCA NA DNO
2.SHATTERED ILLUSIONS IN THE VOID
3.POSTPONED SUICIDE
4.ANATMAN
5.INBRED
6.CYCLES OF UNENDING DESPAIR

[DOWNLOAD WAV]


or

[DOWNLOAD MP3]

środa, 23 sierpnia 2023

wtorek, 23 maja 2023

Powrót RIP-OFFa...

Od dłuższego czasu biłem się z myślami, czy pisać ten tekst, czy machnąć na to łapą, skoro i tak ludzi dziś się wartościuje ilością lajków w socjalmediach, a nie tym co sobą reprezentują. Persona której się on tyczy, jest jednak na tyle obrzydliwą kreaturą, że świadomość istnienia takich osób na scenie jest mi już solidną drzazgą w oku, a tutaj jeszcze mamy do czynienia z robieniem celebryty z kolesia będącego encyklopedycznym przykładem ordynarnego pozerstwa.
Tak więc będzie krótko o Lordzie Hellchriście (obecnie znanym jako Tyrannizer), człowieku który w początkach XXI wieku okradł dziesiątki jeśli nie setki ludzi, podpierdalał cudze teksty z zinów i podpisywał się jako autor, wyłudzał pieniądze za preordery płyt, które nigdy się nie ukazywały, a skala jego przewałów na scenie metalowej i poza nią była tak duża, że w końcu wylądował za to na lata w pierdlu, co jak się okazuje, niczego go nie nauczyło. Z racji że od czasu odzyskania wolności zdążył już nabrać i oszukać kilka osób, dla dobra tej muzyki, ktoś musi się w końcu na tym bagnem pochylić.
Na początek link do artykułu z R'lyeh zine, z 2005 roku, żeby każdy wiedział z jak ciężkim przypadkiem hebla mamy tutaj do czynienia:
Jak ktoś się interesuje, jak się potoczyły losy Jarosława Ptrksk (sorry, RODO), to informuje, że ma się zajebiście. Wrócił z nowymi kapelami: Kryptik, Infernal Legion, Tortured Corpse i coś tam jeszcze... Udziela wywiadów gdzie popadnie, czasem wyśle komuś demo (chyba, że zalega większą ilość - wtedy rozpływa się w powietrzu), na fejsiku jego kapel od zajebania łapek w górę i pochwał, co jak już wspomniałem, jest wyznacznikiem jakości.
Czytałem ostatnio wywiad z tym idiotą w jednym, dość świeżym zinie (bardzo fajnym zresztą), w którym przemawiał w imieniu Infernal Legion i w deklu mi się nie mieściło, jak można być tak pozbawioną poczucia krztyny przyzwoitości i jakiekolwiek honoru łajzą. A jeszcze bardziej przecieram oczy ze zdumienia, że ludzie dają się na to pierdolenie nabierać.
W skrócie: Sztuki walki, grypserka i kryminał w małym palcu, więc pewnie jest to mój ostatni post, bo na dniach wypierdolę butami prosto do pieca krematoryjnego, jak Lord wbije na koncert i mi wykurwi kopasa z pół obrotu niczym Chuck Norris. Poza tym, wszyscy dookoła to pozerzy, leszcze i partacze, Hellchrist zna życie jak mało kto, a metal płynie mu w żyłach zamiast krwawicy!
Dalej mamy sadzenie się do rozmaitych zespołów i wytwórni (cytując: "kto ich tu wpuścił?" - pyta notoryczny rip-off, który powinien na kolanach dziękować opatrzności, że ktokolwiek chce mieć z nim jeszcze jakikolwiek kontakt), stylizuje się na jakąś pierdoloną wyrocznię. Przeżywa, że dookoła sami pozerzy, bo nikt mu nie chciał płyty wydać (ciekawe kurwa dlaczego!?), a najbardziej rozjebała mnie odpowiedź na pytanie, czy miał kiedyś do czynienia ze zjawiskiem rip-offu, na co odparł, że jak dotąd nie. Żadnego lustra z ikei nie podpierdolił i se nie powiesił w łazience, że żadnego rip-offa nie widział, czy to może przez te szpanerskie czarne okulary w których popierdala? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi...
Na pytanie o najlepsze labele w PL, nie wymienił ANI JEDNEGO z tych, które oszukał na wymianach. A z tego co wiem, przewały ostre robił, kogoś swego czasu podobno okurwił nawet na tysiąc pierdolonych płyt CD!

Jak to możliwe? Mechanizm jest prosty. Jedna wymianka wzorowa, druga trochę większa też. W końcu zdobędzie taki zaufanie i zaczyna się walenie w chuja na potęgę...

Dodam jeszcze, że typek wkręcał ludzi, że garował za morderstwo (!!!), nawet mojemu znajomemu pocisnął taką bzdurę. Podejrzewam, że w ten sposób mógł zyskać respekt wśród różnych małolatów, co nagrywały z nim potem materiały, choć to tylko moje domysły. Czas po wyjściu z pierdla (gdzie siedział oczywiście za oszustwa), który mógłby poświęcić na kombinowanie skąd oddać kasę pasjonatom ze sceny którzy mu zaufali, a których bezczelnie opędzlował, wykorzystał między innymi na wypuszczenie flyerów, w których szkalował członków innej kapeli (tak więc jak zobaczycie krążące po podziemiu flery że jestem cwel i pozer, to będziecie wiedzieć, że musiał tu zajrzeć, bo to widać jego sposób na radzenie sobie z problemami).

Mówiąc prosto - typ to taki swoisty odpowiednik Króla Midasa - czego się nie dotknie, to się zmienia w gówno... A że ludziom dzisiaj socjalmedia do reszty zastąpiły szare komórki, to łykają każdy bałach, który im się podsunie pod nos.

Wydaje mi się też, że koleżka Hellchrist ma również wpływ na rozmaitych niezbyt lotnych małolatów zafascynowanych czasami TTF, bo jak czytałem wywiady w dwóch innych zinach z takim jednym wyszczekanym szczawikiem (z litości pominę z kim, bo może kiedyś dorośnie i się ogarnie - na razie chłopaczek jest na etapie przypierdalania się do dupy ludziom, którzy siedzieli w temacie, gdy jego jeszcze nie było na świecie), napierdalała kropka w kropkę ta sama retoryka, którą on stosuje. Ale może to zbieg okoliczności... I jakkolwiek groźnym, elitarnym dzieciom, walczącym z judeochrześcijaństwem przez pisanie nadętych postów na portalu Zuckeberga się nie dziwie, bo głupsze toto nawet ode mnie jak byłem w ich wieku, to że rozmaite stare łby, które tyle mają na co dzień do powiedzenia na temat ideologii czy wartości w muzyce metalowej, pałują się nad jego twórczością na wspomnianym facebooku, po prostu nie mieści mi się w moim kartoflanym łbie.
Ale o tym jaka jest zdolność filtrowania informacji i odróżniania prawdy od kłamstwa w tych środowiskach, najlepiej świadczy stężenie foliarstwa, powielanie zmanipulowanego przekazu i inne takie smaczki jakie czytam... Czasem człowiek ma ochotę udać się na skraj płaskiej ziemi, skoczyć i rozjebać se łeb o skorupę Wielkiego Żółwia, jak ma z tym wszystkim do czynienia... No, ale wracam do tematu!

Oprócz wszystkiego co zostało opisane w przytoczonym wyżej artykule z R'lyeh zine i tego co napisałem, kolo znajduje się jeszcze na paru czarnych listach, między innymi Old Temple...
Ostatnio ktoś założył temat na masterful-magazine (który zresztą ostatecznie zmotywował mnie do machnięcia tego tekstu), gdzie poczytacie o innych oszukanych, a oto link:

Z tego co się orientuję, Jaro ma taki styl życia. Wraca, narobi gnoju, znika, czeka aż sprawa ucichnie, wraca pod kolejną ksywką, narobi gnoju (proszę zapętlić). I tak kurwa ze dwie dekady już... 
A mechanizm wyparcia tak samo silny jak u innych znanych złodziei, jak Orias z Mroku (na tego ciula sam się naciąłem, choć i tak więcej nerwów niż kasy straciłem), Piecyk z Hellslaughter, laseczka z Nostalgii, sombrero z Deathrune Records albo ten imbecyl Vertnar którego kiedyś opisywałem (dla przypomnienia: gość starą szkołą Roba Nowodworskiego podpierdolił nagrania cudzej kapeli i podpisał jako swoje)... Jeszcze paru bym wymienił. Oni też nic, nigdy, nikogo i nie rozumiem o czym do mnie mówisz! Scena jest zjebana, nagonkę robi na przyzwoitych satanistów walczących z siódmym przykazaniem bożym i chuj... Już nawet ćpun z Nachtmystium miał jakieś poczucie winy, przepraszał za swoje błędy (choć nic to nie zmieniło), a Hellchrist - żadnej refleksji... zadufany w sobie totalnie.

Gdybym usłyszał, że próbował jakoś oddać kasę komuś kogo okradł, że przeprosił kogokolwiek, że stara się to jakoś wynagrodzić, albo chociaż nie wysrywał się pod adresem innych, lepszych od siebie - nie byłoby tego tekstu spod moich palców. Ale nie, on jest git, to scena jest zjebana, bo plotkują i mu krzywdę robią.
Zajebałby już wziął skądś to lustro, siadł przed nim, karcił kapucyna do swojego przepełnionego zajebistością łysego łba i dał sobie spokój z zabawą w metalowca, to mniejszą stratę by czynił, ale jak widać w żadnym innym środowisku nie ma tylu frajerów, których można bez problemu okraść, gdzie można zdobyć szacunek bazując na samych kłamstwach czy przypisywaniu sobie zasług innych ludzi...
Choć, może żeby nie być zbyt surowym... nie każdy musi znać każdego przewała, to raz. A dwa, że nie każdy łapie jak działają umysły takich socjopatycznych chujków i po prostu nie dociera do nich, że ktoś może być tak obrzydliwie zakłamaną szmatą.

Parę jeszcze przezabawnych historyjek z tym typem w tle mi się obiło o uszy (wszystkie dotyczące jego oszustw i różnych krzywych akcji), ale pojawiają się w nich różne persony, których nie ma sensu mieszać w to całe szambo, więc... wspomnę tylko, że materiał na książkę...
Odkąd wrócił z tymi nowymi kapelami, też zdążył już kogoś tam oszukać, bo troszkę po ludziach popisałem, zasięgnąłem języka z zapytaniami, dlaczego ten czy owy z takim delikwentem współpracuje... Cóż, większość po prostu fagasa nie skojarzyła, tak więc też nie ma co nikogo winić.

Nie wiem jak to wszystko podsumować... Znam osoby, które sprzedają materiały po kosztach produkcji, znam ludzi co pracują, biorą nadgodziny w robocie, by prowadzić labele i być w porządku w stosunku do zespołów i klientów, by trzymać się niskich cen... Miałem do czynienia z przypadkiem, że ktoś był naprawdę w chujowej sytuacji życiowej, a wysupływał ostatnie grosze na pocztę, by wysłać stuff i sfinalizować trade (pomimo, że naciskałem, by się z niczym nie śpieszył). Świadomość istnienia na tej scenie takich obrzydliwych, bezczelnych i żałosnych szumowin jak bohater posta, to dla mnie coś, z czym cieżko przejść do porządku dziennego. Pozostaje nagłaśniać temat, by koleś nikogo więcej już nie okradł. Na pohybel!

PS. Na koniec jeszcze cytat z Masterfulla:

"(...) Ale moja historia przy tym, co ten gość odpierdolił kumplowi to jest i tak pikuś. Poprosił raz go o możliwość użyczenia konta na allegro, bo jemu coś tam przyblokowali/ czekał na weryfikację, coś w ten deseń. Oczywiście naiwność kumpla była jeszcze większa, bo ten mając też tylko status zaufanego klienta i serce na dłoni użyczył parchowi konta, z którego Jarek posprzedawał kilka telefonów widmo. Finał tej historii był dość smutny, bo telefony istniały tylko w formacie jpg. na Jarka kompie, a właściciel konta miał zapewniony rajd po komendzie. (...)"

Bez komentarza. Mam nadzieję, że ten post trafi do osób, które z tym człowiekiem grają lub współpracują na jakiejkolwiek płaszczyźnie...

piątek, 19 maja 2023

Katedra Absurdu [Pol] - Szmędzidła [2023]

 



















Trzecia odsłona tego projektu. Cała muzyka stworzona została na pianinie, dźwięk którego drastycznie przerobiłem za pomocą voicechangera i audacity. Koncept materiału bazuje na moich snach. Jeśli ducha Xanctux przyrównać do Emila Ciorana, a Hcoriaxoju do Lovecrafta, Katedra Absurdu byłaby pijanym Terrym Pratchettem na THC. ;-)

1. Goniły ją...
2. ...Szmędzidła

[DOWNLOAD@wav]


or

[DOWNLOAD@mp3]
G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

niedziela, 14 maja 2023

Zmyrna [Cze] - Zmyrna [2021]

 



















Dziś dla odmiany coś świeżego! Nie tylko datą, ale też samym sposobem w jaki panowie generują mroczną i posępną atmosferę.
Zmyrna jest czesko-słowackim blackmetalowym aktem istniejącym od 2020 roku. Na koncie posiadają epkę i split z Nebran. Ową EPkę właśnie postanowiłem tu zaprezentować, gdyż urzekło mnie to mocno od pierwszego odsłuchu! Myślę, że Urfaust mógł mieć spory wpływ na to co młóci ów trio, co słychać zarówno w hipnotyzujących riffach, jak i w pojawiających się od czasu do czasu (zwłaszcza w drugim kawałku) czystych, onirycznych wokalach.
Co tu dużo mówić - te dwa kawałki naprawdę potrafią chwycić za duszę. Materiał do darmowego pobrania na bandcamp zespołu (więc dodatkowo szacun za podejście!). Polecam się zapoznać, mnie oczarowało!
A dla pasjonatów fizycznych nośników, jest też wersja kasetowa przygotowana przez Urtod Void, oraz CD wydane za sprawą Those Opposed Records.

1.PAGUS MALEDICTUS
2.SILVA OBSCURA


[BANDCAMP]

G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

wtorek, 28 marca 2023

Debiutanckie EP Evaporation do odsłuchu...

 














Twór który powołaliśmy do życia wespół z Wojtkiem z Goat Tyrant i Ketzerem (Cadaveric Possession). Do odsłuchu debiutanckie mCD. Zainteresowanych kupnem odsyłam na stronę WYDAWCY.